Dzisiejsze newsy są bardzo weekendowe. Wcześniej pisaliśmy o niemieckim pomyśle na rewolucję w świecie zakupów, a teraz czas na system audio jedyny w swoim rodzaju. Co ciekawe, również opracowany przez naszych zachodnich sąsiadów. Tym razem jednak nie ma mowy o naukowym projekcie. Panzer Soundtank to zabawka. Wielka, piękna i głośna zabawka.
Kiedy na IFA 2011 w Berlinie pokazano stację dokującą wysoką na ponad 3 metry, byłem przekonany, że długo nie zobaczę większego sprzętu audio. Nik Nowak, niemiecki artysta, absolwent berlińskiego Universität der Künste, szybko wyprowadził mnie z błędu. Jego konstrukcja to wielki sprzęt grający, stylizowany na wojskowy pojazd bojowy. I choć w starciu z prawdziwym czołgiem zapewne nie miałby wielkich szans, to fakt, że faktycznie da się tym jeździć jest imponujący sam w sobie.
- 6 najdziwniejszych gadżetów z CES 2012
- McIntosh MC275: edycja limitowana w złocie
- Jarre AeroDream One: naprawdę wielka stacja dokująca
- Sony MDR-NC100D: audiofilskie słuchawki
- Philips Fidelio: teraz także dla Androida
- Sony 360° Circle Sound: kuliste głośniki
Na „obudowie” Panzer Soundtank znajduje się 11 głośników, które w razie potrzeby mogą dać niezłego kopa. Pojazd został też wyposażony w sprzęt dla DJ-a oraz system oświetlenia, który pozwala wizualnie urozmaicić koncert grany na czymś takim. Niestety, powstał tylko jeden egzemplarz. Ale może Nik Nowak przekaże go kiedyś AC/DC. Angus Young wjeżdżający Soundtankiem na scenę to byłby widok wart każdych pieniędzy.
Źródło: Technabob











