Choć oryginalne wersje japońskich konsol NES i SNES nigdy oficjalnie nie trafiły do Polski, to ManiaKom wirtualnej rozrywki z pewnością nie trzeba przypominać godzin spędzonych przy Pegasusie – kultowej podróbce Nintendo Entertainment System. Jeśli sprawicie sobie SupaBoy pod choinkę, to macie szanse na nostalgiczną wycieczkę w przeszłość z Contrą, Arkanoid i Prince of Persia.
Za produkcję gadżetu o tej rekordowo głupiej nazwie odpowiada amerykańska firma Hyperkin, znana głównie z akcesoriów do konsol wszelkiej maści. SupaBoy (naprawdę, litości, kto za to odpowiada?) to sprzęt przenośny, niech was jednak nie zmylą skromne rozmiary jego stylizowanej na kontroler od SNES-a obudowy i 3.5-calowy wyświetlacz. Handeld od Hyperkin może odtwarzać gry z legend ery ośmiu i szesnastu bitów. Jeżeli jesteście w grupie wybrańców losu, którzy mieszkając w Polsce mają gdzieś na strychu pochowane, kurzące się kartridże od NES-a lub Super NES-a, to najwyższy czas je odświeżyć. SupaBoy poradzi sobie z nimi śpiewająco. Szansa uruchomienia pirackich kopii z Pegasusa jest niestety mniejsza. Te kartridże nieco różniły się od standardowych. Specyfikacja techniczna konsolki niestety nic nie mówi o jej kompatybilności z grami z podróbki NES-a niewiadomego pochodzenia.
- Czy to już koniec dobrej passy Nintendo?
- Wii U za 300 dolarów?
- Jednak nie będzie Steam Boksa?
- Nadchodzi koniec PlayStation?
- Kinect popularniejszy niż Move?
- JXD S7100: dziwnie znajoma konsola
Poza wejściem dla gier, SupaBoy ma także dwa gniazda na kontrolery, gdybyście chcieli przypomnieć znajomym, kto jest osiedlowym mistrzem Mortal Kombat. Nie ma też potrzeby ograniczać się do małego, 3.5-calowego ekraniku. Przenośną konsolę od Hyperkin można podłączyć do telewizora i poczuć pełnię klimatu retro-zabawy. Niestety, nie na długo. Bateria pozwala bowiem tylko na 150 minut gry. SupaBoy kosztuje $79.
Źródło: Coolest Gadgets









