- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »
Kto lubi Diablo ręka w górę! Rzesza miłośników tej bądź co bądź nieskomplikowanej fabularnie gry komputerowej stanowi niebezpiecznie dużą część całej populacji Ziemi. Wszyscy już od dłuższego czasu wstrzymujemy oddech czekając na trzecią odsłonę bestsellerowej, hack&slash’owej rozrywki. Blizzard wciąż przekłada datę premiery, ale to nie powstrzymuje innych przed uszczknięciem odrobiny popularności wyciekającej z tego napuchniętego balona komercji. Większość z was pewnie wie, że chodzi tu o markę Steelseries, odpowiedzialną za wiele powergamingowych zabawek na rynku. Do naszej redakcji, na testy trafiła diablowa myszka tego producenta – Steelseries Diablo III Mouse.
Fanatyków Diablo, którzy świadomie zrezygnowaliby z możliwości odkrywania radości ubijania kolejnych potworów ze sprzętem, który w ciemności świeci po oczach logiem Diablo III, jest raczej niewielu. Niestety gadżety kosztują, a ten konkretny został wyceniony na ponad 200 złotych. Pozostaje nam zatem, rozpakować myszkę, podłączyć do komputera i odpowiedzieć na pytanie – czy jest warta swojej ceny?
Steelseries Diablo III Mouse – cena
- Steelseries SRW-S1 Steering Wheel - test gizManiaKa
- Wyniki konKursu "Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!"
- Steelseries Diablo III Headset - test gizManiaKa
- Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!
- SteelSeries prezentuje słuchawki Flux
- SteelSeries Ion: bezprzewodowy kontroler
Steelseries Diablo III Mouse – test
Czytelniku i czytelniczko – analizując poniższy test musicie być świadomi, że redaKtor pomimo jego szczerych chęci jest tylko człowiekiem i daleko mu do śmietanki najlepszych graczy na świecie. W istocie, jest zwykłym śmiertelnikiem, którego umiejętności gry można ocenić jako tylko nieco wykraczające powyżej przeciętnej. Stąd też recenzja jest pisana z perspektywy oraz dla osób, które nawet jeśli myślą o profesjonalnym graniu, to dopiero zaczynają kroczyć tą ścieżką.
Specyfikacja
| Model | Steelseries Diablo III Mouse |
| Typ | Laserowa |
| Częstotliwość skanowania | 12.000 Hz |
| Przepustowość | 16-bit |
| Rozdzielczość (CPI) | 100 – 5.700 |
| Maksymalna prędkość | 150 IPS |
| czujnik wysokości | ~2 mm |
| Rodzaj złącza | USB 2.0, pozłacane |
| Ilość przycisków | 8 |
| Długość przewodu | 2 m, pleciony |
| Waga | 89 gramów |
| Wymiary | 125,5 x 68,3 x 38,7 mm |
Budowa i jakość wykonania
Mysz na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie solidnej. Po bliższej analizie to przeświadczenie nie ulega zmianie. Pomimo swoich gabarytów jest zaskakująco lekka. Została wykonana głównie z tworzywa sztucznego. Matowe powierzchnie ładnie wyglądają i nie przyciągają odcisków palców i kurzu. Widać jednak postępujące ślady zużycia w postaci przetarć materiału. Dobrze leży w dłoni – osoby o drobniejszych dłoniach będą mogły oprzeć na obudowie nadgarstek. Oczywiście wiele zależy od chwytu i dla przykładu, użytkownicy zaginający palce w szpony, podczas klikania mogą mieć pewne problemy z efektywnym wykorzystaniem wszystkich guzików.
Urządzenie jest symetryczne, nie ma zatem znaczenia czy jesteśmy lewo- czy praworęczni. Na pokładzie znajdziemy w sumie osiem przycisków, których funkcje możemy w pełni modyfikować (o czym w następnym rozdziale). Na wierzchu umieszczono charakterystyczny dla tej marki układ czterech przycisków. Dwa główne, o średnim skoku zlewają się z wierzchnią częścią obudowy. Ponadto mamy dostęp do pokrytego karbowaną gumą, podświetlanego scrolla. Palec nie ślizga się po nim, a element posiada wyraźny skokowy przesuw. Ponadto na górze znajdziemy trójkątny przycisk i diodę. Całość została ozdobiona tribal’owymi wzorami w kolorze złotym i podświetlanym logiem Diablo III.
Boczne panele są identyczne. Każdy został wyposażony w zestaw dwóch przycisków o małym skoku. Są obok siebie, co ułatwia szybką żonglerkę funkcjami, ale też zwiększa prawdopodobieństwo pomyłki podczas intensywnego klikania. To nas prowadzi do innego problemu. Podczas testów nader często zdarzało mi się przez przypadek nacisnąć jeden z bocznych klawiszy włączając tym samym niepożądaną funkcję. To może wynikać, albo z błędu konstrukcyjnego (mam wrażenie, że wystarczyłoby przesunąć te klawisze nieco do do dołu) albo z niezdarności.
Na dole myszki znajdziemy dobrej jakości, trzy ślizgacze teflonowe. Mają wysoką wytrzymałość i trzeba będzie ubić naprawdę dużo przeciwników w Diablo III, zanim nadejdzie konieczność ich wymiany. Ponadto na środku oczywiście został ulokowany wskaźnik laserowy. Warto natomiast zauważyć, że projektanci w tym przypadku zrezygnowali z wyświetlacza LCD – rozwiązania zastosowanego z sukcesem w kilku podobnie wycenionych produktach. Całość wieńczy długi na dwa metry kabel. Jest pokryty czarno-czerwoną plecionką sznurową, a na końcu znajdziemy pozłacany wtyk USB.
Elektronika i oprogramowanie
Steelseries zasłynęło nie tylko ze względu na klimatyczny wygląd swoich gadżetów. Dla przykładu testowana przez nas myszka Sensei była wyposażona we własny procesor. Niestety w tym przypadku nie znajdziemy podobnie zaskakujących rozwiązań. Jest to dość zaskakujące, biorąc pod uwagę, że ceny obu produktów są do siebie zbliżone. Wygląda na to, że płacimy za możliwość gry ze znaczkiem diablo pod dłonią.
Jak już zostało wspomniane, na pokładzie nie znajdziemy również ekranu LCD, na którym wyświetlony byłby aktualnie wykorzystywany profil. Nie ma pamięci, w której moglibyśmy zapisywać nasze ustawienia, a co za tym idzie Diablo III Mouse jest zwykłą, przewodową myszką, której według specyfikacji technicznej daleko do pozostałych gadżetów z oferty Steelseries.
- Steelseries SRW-S1 Steering Wheel - test gizManiaKa
- Wyniki konKursu "Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!"
- Steelseries Diablo III Headset - test gizManiaKa
- Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!
- SteelSeries prezentuje słuchawki Flux
- SteelSeries Ion: bezprzewodowy kontroler
Napisaliśmy czego mysz nie potrafi. Warto jednak wytknąć kilka zalet, które zwróciły naszą uwagę. Pomijając techniczny żargon i marketingowe chwyty, trzeba przyznać że jest prawie pozbawione wad dotyczących urządzeń wskazujących. Podczas testów nie wystąpiły problemy związane z akceleracją wsteczną lub dodatnią. Warto też zwrócić uwagę na dobrej jakości czujnik wysokości. Po lekkim (według producenta wystarczą 2 mm) podniesieniu myszki, ta przestaje odczytywać ruch. To właściwość zręcznie wykorzystywana przez miłośników wyłączonej akceleracji.
W zestawie nie znajdziemy żadnego oprogramowania. Software musimy pobrać ze strony producenta, a paczka waży około 30 MB. To niewielka niedogodność jeśli weźmiemy pod uwagę możliwości jakie oferują sterowniki. Otóż myszkę możemy w dowolny sposób konfigurować, przypisując poszczególnym przyciskom jakiekolwiek funkcje. Co więcej możemy je zapisywać w postaci profili, aby później je zmieniać według gustu i potrzeb. Ponadto mamy dostęp do narzędzia rejestrującego ilość kliknięć w poszczególne przyciski. Może się to okazać szczególne przydatne graczom dbającym o współczynnik APM.
- « Poprzedni
- 1/3
- Następny »

























Jeden komentarz
musak | 4 lut 2012
Nie widzę nic specjalnego w tej myszce. Oczywiście dla fanów to świetny gadżet, dodatek. Ja jednak wolę trzymać się markowych, zwykłych myszek bez dodatkowych nadruków…