Steelseries Diablo III Headset – tego sprzętu największym fanatykom bestsellerowego hack & slash’a, raczej nie trzeba przedstawiać. Producent wykorzystał ogromną, wciąż rosnącą popularność gry prezentując światu gadżety związane z tym legendarnym tytułem, na który wszyscy czekamy już zbyt długo. Premierę nowych zabawek można nazwać lekkim falstartem, ponieważ trzecia odsłona Diablo jeszcze przez jakiś czas nie zawita na rynku. Mamy zatem trochę czasu, aby zastanowić się nad jednym z najważniejszych pytań definiujących życie i los najzagorzalszych fanów mordowania niewinnych potworów – czy zanurzyć się w wirtualnej, ale jak najbardziej uzasadnionej przemocy z diablowymi słuchawkami na głowie?
W poprzednim tygodniu mieliście okazję przeczytać gizManiaKalny test diablowej myszki. Nie wypadła rewelacyjnie, biorąc pod uwagę jej cenę – większą część metki tworzył unikalny design. Czy tego samego możemy się spodziewać po słuchawkach? Pytania zostały postawione. Teraz czas na odpowiedź!
Steelseries Diablo III Headset – cena
- Steelseries SRW-S1 Steering Wheel - test gizManiaKa
- Wyniki konKursu "Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!"
- Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!
- Steelseries Diablo III Mouse - test gizManiaKa
- SteelSeries prezentuje słuchawki Flux
- SteelSeries Ion: bezprzewodowy kontroler
Specyfikacja
| Słuchawki | |
| Częstotliwość | 18 – 28.000 Hz |
| Długość kabla | 1 m |
| Złącze | USB (pozłacany) |
| Mikrofon | jednokierunkowy |
| Redukcja szumów | Do 20 dB |
| Częstotliwość | 50 – 16.000 Hz |
| Czułość | -38 dB |
Budowa i jakość wykonania
Słuchawki na pierwszy rzut oka wyglądają fantastycznie. Posiadają niesamowity design nawiązujący do klimatu serii Diablo. Projektantom, poprzez odpowiednie ukształtowanie poszczególnych elementów tworzących urządzenie, udało się przenieść namiastkę mroku z gry do rzeczywistości. Sprzęt sprawia przy tym wrażenie solidnie wykonanego. Wszystkie elementy zostały wykonane z materiałów trwałych i wykazujących znaczną odporność na uszkodzenia oraz zużycie. Łączenia wyglądają profesjonalnie.
Budowa została oparta na dwóch, elastycznych i pokrytych gumą pałąkach. Charakteryzują się odpowiednio dobraną sprężystością, aby słuchawki można było swobodnie nałożyć – w trakcie użytkowania, nauszniki dokładnie przylegają do głowy. Trzeba przy tym zauważyć, że nawet po dłuższym użytkowaniu nie odczuwa się bólów głowy i nie czujemy nacisku na skroń. Od góry urządzenie jest podtrzymywane przez przekładkę nasuniętą na dwa giętkie druty. Została obszyta materiałem skóropodobnym i miękką wyściółką. Trzeba przyznać, że to bardzo wygodne i przede wszystkim gustowne rozwiązanie (na wierzchniej części znajdziemy logo Diablo).
Nauszniki mają okrągły kształt i są średniej wielkości (10 cm średnicy). Są zbudowane głównie z plastiku. Uwagę zwracają natomiast świecące czerwonymi diodami elementy ozdobne. Tworząca pierścień o grubości 2 cm gąbka, została obszyta materiałem skóropodobnym. Doskonale wygłusza wszelkie dźwięki blokując dostęp w obie strony. Niestety ten element jest też piętą achillesową słuchawek. Pomimo, że zostały osadzone na zawiasach, nauszniki nie są wygodne – po kilku godzinach użytkowania, od ciągłego nacisku zaczynają boleć uszy. Sytuację rozwiązałby kształt eliptyczny, bardziej zbliżony do obrysu małżowin.
W lewej słuchawce osadzono mikrofon wysuwany na odległość niespełna 13 cm. Schowany, owija się wewnątrz obudowy nausznika. Jest zbudowany z giętkiego, dającego się uformować pałąka pokrytego silikonową osłonką. Ten swoisty trzon jest zwieńczony jednokierunkowym, niewielkim mikrofonem. W zależności od potrzeby, można go ułożyć w dowolnej ograniczonej jedynie wysięgiem pałąka, odległości od ust.
Oprócz mikrofonu, na spodzie lewego nausznika, znajdziemy wylot kabla zbierającego sygnał z mikrofonu i transferującego dźwięki do słuchawek. Przewód jest pokryty podwójnie sznurowaną plecionką w charakterystycznym dla Steelseries czarno-czerwonym kolorze. Dodatkowo, miejsce łączenia z urządzeniem zostało osłonięte gumową uszczelką. Na długim na jeden metr kablu, znajdziemy kontroler dźwięku. Przesuwna płytka jest odpowiedzialna za wyciszanie głosu użytkownika, podczas gdy plastikowe pokrętło służy do modyfikowania poziomu głośności w słuchawkach. Oba te elementy nie grożą szybkim zużyciem, chociaż z pewnością należy zwracać uwagę na kontroler – przewód w jego okolicy ma manierę do częstego zginania się i skręcania. Na samym końcu znajdziemy zastraszająco niewygodne złącze USB wraz z zewnętrzną, autonomiczną kartą dźwiękową.
Elektronika i oprogramowanie
Diablowe słuchawki potrafią zadziwić nie tylko wyglądem. Sprawiają wrażenie profesjonalnych również od strony elektronicznej. Producent podkreśla, że uzbroił Headset w 50-milimetrowy silnik, dzięki któremu sprzęt potrafi wiernie oddać całą gamę tonów. Trzeba w istocie przyznać, że jakość dźwięku była ponadprzeciętna. Tą funkcjonalność przetestowaliśmy w grach, na przykładzie muzyki, a także podczas rozmowy za pośrednictwem internetu. Za każdym razem byliśmy więcej jak usatysfakcjonowani wynikami.
Nie będziemy komentować elementów specyfikacji, takich jak zakres częstotliwości w jakiej pracują słuchawki i mikrofon. Podawane przez producenta wartości, chociaż z pewnością zgodne z prawdą, nie mają pokrycia w rzeczywistym zapotrzebowaniu użytkowników. Ludzki słuch wychwytuje częstotliwości do około 20.000 Hz (słuchawki oferują zakres do 28.000 Hz). Natomiast ludzka mowa pracuje w widełkach 200 – 3.000 Hz (Mikrofon oferuje zakres do 16.000 Hz).
Mikrofon, podobnie jak słuchawki, pracuje bez zarzutu. Nie jest to jednak najwyższa klasa sprzętu – nie sprawdzi się w branży muzycznej. To sprzęt stworzony do rozmów bez względu na to, czy to za pośrednictwem TeamSpeaka, czy też Skype’a. Technologia redukcji szumu działa do 20 dB skutecznie filtrując, ale też lekko zniekształcając nasz głos.
Warto poświęcić trochę uwagi nietypowemu rozwiązaniu, jakim jest zintegrowanie karty dźwiękowej ze złączem USB. Podobny zabieg wykorzystano przy konstrukcji myszki Sensei. Dzięki temu sprzęt posiada własną pamięć ustawień i może funkcjonować jako urządzenie plug & play. Odpowiednie zmiany w profilu, czy też profilach wprowadza się za pośrednictwem komputera i odpowiedniego oprogramowania.
- Steelseries SRW-S1 Steering Wheel - test gizManiaKa
- Wyniki konKursu "Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!"
- Wygraj gadżety dla graczy od SteelSeries!
- Steelseries Diablo III Mouse - test gizManiaKa
- SteelSeries prezentuje słuchawki Flux
- SteelSeries Ion: bezprzewodowy kontroler
Niestety, aplikacja odpowiedzialna za modyfikowanie ustawień jest stosunkowo skromna. Po zainstalowaniu paczki ważącej około 30 MB, mamy dostęp do mocno odchudzonego Equalizera, opcji kontroli diod oraz zapisu w postaci profili. Na uwagę zasługuje jedynie możliwość zmiany natężenia oraz częstotliwości pulsowania czerwonych diod zainstalowanych w zewnętrznej części nauszników.
Podsumowanie
Steelseries Diablo III Headset jest sprzętem niezwykle wydajnym. Pomimo wad związanych z komfortem użytkowania, słuchawki powinny zadowolić każdego gracza szukającego dobrego zestawu audio. Niestety, liczyć trzeba się z wysoką ceną – przy gadżecie wycenionym na około 400 PLN, nie każdy potraktuje tą inwestycję jako opłacalną…
- wysoka jakość dźwięku;
- logo Diablo III;
- wysuwany mikrofon;
- lekkie;
- unikalny design;
- plug & play;
- kontroler poziomu głośności;
- sznurowa osłonka kabla.
- zbyt małe nauszniki;
- niewygodne złącze USB;
- ograniczony equalizer;
- mikrofon tylko do rozmowy.
Ocena
Każdy z najważniejszych elementów składowych został oceniony w skali od 1 do 5 punktów, gdzie 1 prezentuje poziom bardzo słaby, 3 jest odpowiednikiem standardów rynkowych, a 5 jest notą najwyższą. Wszystkie oceny cząstkowe są sumowane, a ich średnia stanowi ocenę całkowitą.
| Składowe |
Ocena cząstkowa
|
| Jakość wykonania |
5.0
|
| Ergonomia |
3.0
|
| Jakość dźwięku |
4.0
|
| Jakość głosu |
4.0
|
| Cena |
2.0
|
|
Ocena końcowa
|
3,6
|
Werdykt maniaKa
|
Ten sprzęt jest dla Ciebie jeśli…
|
Ten sprzęt jest Ci niepotrzebny jeśli…
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Galeria
- Odpowiednie słuchawki do Diablo III
- fot. Steelseries
- Mikrofon został stworzony z myślą o rozmowach
- Złącze USB
- Kontroler poziomu głośności
- Przewód został pokryty podwójną, sznurowaną plecionką
- W miejscu łączenia znajdziemy gumową uszczelkę
- W prawej słuchawce został osadzony jednokierunkowy mikrofon
- Nauszniki nie są wygodne
- Przekładka została nasunięta na dwa giętkie druty
- Na pierwszy rzut oka słuchawki wyglądają fantastycznie.
- Jeszcze nie otworzyliśmy pudełka, a już mamy ochotę grać w Diablo III
- Klimatyczne pudełko budzi dreszcze emocji






















2 komentarzy
qwerty | 5 lut 2012
w tej cenie to o niebo lepsze są Sony MDR EX700- mam i jestem zachwycony jakością dziwięku, bardzo dużymi naucznikami, świetnym basem i wytłumieniem
Jan Kowalski | 5 lut 2012
“Mikrofon tylko do rozmowy”
A do czego ma innego być? Są jakieś do śpiewania może przy słuchawkach? Jak można jeszcze inaczej stosować mikrofon przy takim urządzeniu poza rozmową? Dłubać nim w nosie? No dajcież ludzie spokój…