Niewiele jest na świecie tak strasznych odtwarzaczy jak ten. Sandisk Sansa Shaker. Urządzenie posiada 1GB kartę pamięci SD. Wyposażono je we wbudowany głośnik. Odtwarzacz zawdzięcza swoją nazwę temu, że do przełączania piosenek wystarczy nim potrząsnąć. Mnie jednak nieodparcie kojarzy się z kubkiem do kawy pewnej znanej firmy lub shakerem do drinków – ze wszystkim, tylko nie z odtwarzaczem.
Mimo swoich wad, Sandisk Sansa Shaker udostępnia jedno ciekawe rozwiązanie – dwa gniazda słuchawek. Dzięki temu można bez problemu posłuchać muzyki unikając niehigienicznego przekazywania sobie słuchawek. Bateria pozwala na 15 godzin odtwarzania (oczywiście nie na głośniku). Koszt to około 150 złotych, ale mimo wszystko, chyba nie warto.
źródło: sandisk












7 komentarzy
Me Myself and I | 9 kwi 2009
posiadam ten odtwarzacz już prawie rok.

jestem z niego bardzo zadowolona. wygląda bardzo ciekawie (ja mam czerwony), można go za pomocą załączonego zapięci przyczepić jak brelok np. do spodni
głośniczek jak na takie małe urządzenie jest wyjątkowo dobry. dobrą stroną są również te dwa wejścia na słuchawki.
a co do tego przełączania za pomocą potrząsania, to taka funkcja została wymyślona dla dzieci (w ogóle koncepcja była taka, że odtwarzacz ma być przeznaczony dla najmłodszych), i aby piosenka się zmieniła, trzeba wciskając guzik Play/Pause energicznie nim potrząsnąć. oczywiście, jest też możliwość normalnego przełączania (i przyciszania/pogłaśniania) poprzez przekręcenie iałego pierścienia na górze i dole
chyba jego jedyną wadą jest wielkość, ale ja go zwykle noszę przyczepionego do szlufki spodni i całkiem fajnie to wygląda (;
a co do ceny kupiłam go na Allegro za jakieś 70 czy 80 zł.
myślę, że jest to wyjątkowo oryginalny gadżet. sama jestem z niego baaardzo zadowolona
Paweł Żmuda | 9 kwi 2009
De gustibus non est disputandum. Odtwarzacz tańszy niż proste słuchawki? Dla mnie to właśnie “gadżet”, nie odtwarzacz i sobie bym tego nie kupił.
Ale ciesze się, że Ci się podoba
DIY | 9 kwi 2009
Oryginalny to zaleta? ;>
Epoc | 12 kwi 2009
A czy może mi ktoś powiedzieć, czy przy joggingu będą mi “przeskakiwać” utwory?
Szukam czegoś prostego, po czym nie odczuje straty w razie czego…
Paweł Żmuda | 12 kwi 2009
To ja bym polecił coś innego. Prosto z Polski – Lark
Misiek | 13 sie 2009
Moje dziecko w wieku 2 lata dostalo taki odtwarzacz. Dziecie ma 3 lata, spiewa dzieciece piosenki i uwielbia swoj MP3 player. Slucha wlasnie na tym glosniczku – idealnie trafione. Ja kiedys w takim wieku mialem gramofon bambino z glosnikiem. Teraz to takie nowoczesne bambino. Lezy bardzo dobrze w dzieciecej rece – stad ten ksztalt.Mam nadzieje ze autor nie bedzie ocenial innych produktow przeznaczonych dla dzieci.
białyy | 26 paź 2009
marny autorzyna artykułu, nawet chyba nie czytał na stronie producenta dla kogo przeznaczony jest odtwarzacz. jak tak dalej masz pisać to nie pisz nic