Gadżetomaniak też człowiek i ma prawo odpocząć. Letni wypad na plażę to okazja do odpoczynku od elektroniki (czytaj: mniej funkcji w gadżetach). Można zatem korzystać z uroków natury lub turystycznych dobrodziejstw cywilizacji. Oczywiście niejeden maniak drobnej elektroniki i nie tylko, wybierze to drugie. Ot, choćby po to, by od czasu do czasu, wcisnąć kilka przycisków w windzie. Trzeba zdecydować, czy odpoczynek ma być aktywny czy podpierać się lenistwem.
Nie pozostaje nic innego, jak przyjrzeć się możliwym pomysłom, które mogą przydać się na plaży.
Wszędzie dużo muzyki
Żaden maniak mp3 nie rozstaje się z ulubionym odtwarzaczem. Co do tego nie ma wątpliwości. Wybór sprzętu jest duży ale warto się zastanowić, czy zabierać ze sobą najnowsze cacko typu MP3 lub PMP. Rzecz jasna można pokazać turystom, że nowości nie są nam obce. W GizManiaku pisaliśmy o takich urządzeniach jak Samsung MBP200 z mikroprojektorem, Walkman Sony X Series czy Samsung YP-R1.
A może podejść do sprawy inaczej? Najlepiej, gdyby urządzenie mieściło się w kieszeni, było płaskie, wygodne i zapewniało akceptowalną jakość dźwięku. Wskazane jest, by sprawdzało się w każdych warunkach.
Będąc przygotowanym na każdą ewentualność, warto zabrać ze sobą SwiMP3 v.2. Idąc przez plażę, by “pobachać” się w wodzie, wystarczy przyjąć odpowiednią postawę, w która w mowie ciała oznacza: Szanowne Panie, nie idzie o moje slipy, a o możliwości MP3!
Gadżet gra w wodzie i to całkiem nieźle. Dźwięk przenoszony jest do ucha wewnętrznego, co sprawia, że jest wyjątkowo czysty i niemal niezakłócony. Urządzenie jest przy tym wodoszczelne i nadaje się do każdego stylu pływackiego. Kilka godzin pływania w takt muzyki nie stanowi problemu, choć z drugiej strony można się zastanawiać, jak wygląda styl żabki w tempie Lotu Trzmiela.
Do dyspozycji mamy 256 MB pamięci. Urządzenie możemy swobodnie podpiąć do gogli czy maski.
Nemo na bezdechu
Gdy klimaty muzyczne przeniosą nas pod wodę, warto, by te 20 sekund podmorskiej żeglugi, zostało utrwalone dla potomnych. W tym celu zabieramy ze sobą Digital Camera Swim Mask. Nie tylko mamy suche oczka, ale niczym Jacques Cousteau, odkrywamy niezbadany, podwodny świat i zapoznajemy się cudownymi kształtami naszych współtowarzyszek, pływających blisko brzegu… meduz i ciekawskiego narybku.
W maskę została wmontowana kamera 5 MP, którą filmować możemy do głębokości 4,5 metra. Oczywiście rejestrujemy materiał filmowy, jak i zdjęcia. W pierwszym przypadku do dyspozycji mamy rozdzielczość (VGA) 640 na 480 pikseli. W drugim przypadku można pozwolić sobie na fotki 2560 na 1920 pikseli. Urządzenie ma wbudowaną pamięć 16 MB. Na 20 sekundową wyprawę powinno wystarczyć. Jeśli jednak pragniemy więcej, sięgamy po 2 GB kartę microSD i z podwodnych przygód nagrywamy blisko 72 minuty video, lub pstrykamy ok. 3000 zdjęć w najwyższej rozdzielczości.
W zestawie nie zabraknie USB 2.0 i panelu LCD.
Pić i świecić
Po wyjściu z wody sięgamy po butelkę z wodą. Nie będzie to jednak zwykła butelka, a butelka z Solar Power LED Bottle Cap. Nakrętka posiada diody LED, zasilane bateriami, które z kolei obsługuje ładowarka z ogniwem słonecznym. Nie tylko gasimy pragnienie ale wracając wieczorem z plaży czy będąc, na przykład, w namiocie, mamy zapewnione przyjemne i wydajne oświetlenie – do 12 godzin.
Bogactwo pod stopami
Zanim opuścimy plażę warto puścić wodzę fantazji i zastanowić się. Jak byłoby cudownie, gdyby stojący w samych slipach i w gorącym piasku gadżetomaniak, miał u stóp masę pieniędzy, kart kredytowych i kluczyk do schowka z najnowszymi odtwarzaczami PMP… Ależ proszę bardzo. Żadnej elektroniki, a jednak możliwe. Reef Men’s Stash Sandal!
Sandały plażowe, przyjazne środowisku. Produkowane częściowo z materiałów na nowo przetworzonych. Specjalne tworzywa, dopasowanie anatomiczne, nietypowe szwy i czego jeszcze dusza zapragnie. Najważniejsze w tym jest to, że w sandałach znajduje się szufladka, w której możemy trzymać pieniądze, kartę bankomatową i inne cenne rzeczy. Co ciekawe, w sandale znajdziemy także aluminiowe pióro z wymienialnym kartridżem. Bond przy tym… wymięka.
Oczy zmęczone słońcem
Posiadacze iPodów są w komfortowej sytuacji. Odpoczywając na kocu mogą założyć Myvu Video Goggles. Wystarczy podpiąć je do iPoda i oddawać się telewizyjnym wrażeniom, przez całe osiem godzin. Rozdzielczość 640 na 480 pikseli, jakość DVD i ciekawy dźwięk, z redukcją szumów. Regulacja jasności i kontrastu, a baterie ładowane via USB. Czego chcieć więcej? Mankamentem jest jednak niewrażliwość na plażowe bikini, piękne oczy, zapraszające spojrzenia lub przesympatyczny uśmiech. Pod osąd gadżetomaniaków wypada oddać, czy czekoladowe ciałko w stroju kąpielowym jest lepsze w rzeczywistości, czy w wysokiej jakości HD, na OLED. Kto wie…
Odrzutowy romans
Gdy jednak Tańczący z Gadżetami zdecyduje się wejść w cudowny świat plażowiczek, pamiętać musi, że alkohol w palącym słońcu nie służy. Piwo, koktajl i wino się leje, coraz więcej, co piękniejszych kobiet się śmieje. A zdarzyć się może, że wypoczywając na plaży, obudzi się w kobiecych ramionach. Przychodząc do siebie spojrzy, że to kobieta, ale niestety… znów nie ta (na przykład nienawidząca gadżetów). Uciekać trzeba, a promile i piasek sprawiają, że naszym nogom wcale się nie spieszy. Wówczas jedynie super gadżet może nas uratować: Jetlev Flyer. Silnik HP 155 i do 9 m w górę!
Po skończonym dniu, zabieramy się z powrotem do domu. Wspominając przeżyte przygody i przetestowane gadżety, sięgamy po projektor. Podziwiając z innymi nasze wyczyny, zastanawiamy się co zabrać, na drugi dzień na plaży.
















